MAKARON Z TUŃCZYKIEM I SZPINAKIEM

Standard

Ten makaron wymyśliłam wczoraj, zupełnie przypadkiem. Miałam tuńczyka w lodówce i puściłam wodze kulinarnej fantazji. Od razu się w nim zakochałam i został moim ulubionym makaronem.

potrzebujemy:

  • około 250 gramów makaronu, ja używałam makaronu fusilli, ale równie dobrze nada się penne lub farfalle
  • puszki tuńczyka w oleju (to bardzo ważne!)
  • paczki żywego szpinaku baby
  • dwóch cebul średniej wielkości
  • sześciu ząbków czosnku
  • soli
  • pieprzu
  • cukru
  • kostki rosołowej

Zagotowujemy 2,5 litra wody na makaron, wcześniej ją solimy. Podczas gdy woda będzie się gotować zabieramy się za sos. Kiedy woda się zagotuje wrzucamy makaron i gotujemy go aż będzie al dente (będzie nam dochodził jeszcze chwilę z sosem). Obieramy czosnek, zgniatamy go i kroimy. Obieramy też cebulę i kroimy ją w drobną kostkę (znalazłam filmik z bardzo przyjemną techniką krojenia cebuli). Patelnię stawiamy na średnim gazie, wylewamy na nią cały olej z tuńczyka. Dodajemy cebulę i czosnek, lekko solimy (musimy pamiętać, że tuńczyk jest bardzo słony), pieprzymy i dodajemy dwie łyżeczki cukru (dzięki temu cebula będzie ładnie zeszklona i lekko kleista). Wrzucamy jedną kostkę rosołową i czekamy aż się rozpuści. Kiedy cebula zmięknie dodajemy tuńczyka i żywy szpinak. Mieszamy wszystko i trzymamy na palniku do czasu, aż szpinak “zwiędnie” i aż zredukuje się poziom wody ze szpinaku na patelni. Następnie dodajemy makaron, chwile razem smażymy aż wszystko razem ładnie się połączy.

Smacznego!

Adore you

Advertisements

Naleśniki na słodko na trzy sposoby

Standard

na naleśniki potrzebujemy około:

  • jednej szklanki mąki
  • dwóch jajek
  • szklanki mleka
  • szczypty soli
  • szczypty brązowego cukru
  • odrobiny wody mineralnej

nigdy nie trzymam się sztywno przepisu, zawsze robię ciasto bardziej “na oko”, konsystencja musi być raczej rzadka, ale nie wodnista. Naleśniki smażymy na nagrzanej patelni, na maśle lub oliwie.

Dodatki do naleśników:

1. Sos pomarańczowy

potrzebujemy:

  • cząstek pomarańczy obranej ze skóry i z białych skórek
  • półtorej szklanki soku pomarańczowego
  • pół szklanki brązowego cukru
  • odrobinę startej skórki z pomarańczy

Na patelnię wrzucamy cukier i czekamy aż się skarmelizuje. Bez paniki, że zastygnie na patelni i już jej nie domyjemy – wszystko jest pod kontrolą. Do karmelu wlewamy sok pomarańczowy. Jak wszystko połączy się ze sobą, to dodajemy kawałki pomarańczy. Trzymamy na ogniu aż sos się zredukuje i będzie gęsty. Polewamy naleśniki.

2. Ze skarmelizowaną nektarynką

potrzebujemy:

  • czterech nektarynek bez pestek, obranych ze skórek
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • odrobiny masła

Kroimy nektarynki w dość drobną kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy nektarynki. Smażymy aż zmiękną, dodajemy 1/4 szklanki brązowego cukru. Jak tylko zrobią się delikatnie brązowe, to dodatek do naleśników jest gotowy.

 

3. Z nutellą i borówkami

potrzebujemy:

  • koszyka borówek amerykańskich
  • nutelli

Tutaj nie ma żadnej filozofii, ale dodaję ten pomysł na naleśniki, bo to jest chyba jeden z moich ulubionych. Naleśniki smarujemy nutellą i posypujemy borówkami amerykańskimi. Mniam.

 

I jak zwykle – piosenka Karma Police

Sałatka z grejpfrutem, kurczakiem ze śliwką i miodowym winegretem

Standard

potrzebujemy:

  • paczki suszonych śliwek
  • piersi z kurczaka
  • oliwy z oliwek
  • soku z połowy cytryny
  • miodu
  • sałaty lodowej
  • grejpfruta
  • nici
  • soli
  • pieprzu

przygotowanie możemy sobie podzielić na trzy etapy:

1. kurczak

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Piersi z kurczaka opłukujemy pod wodą i kroimy je na dość cienkie plastry (jedną pierś wzdłuż na trzy części). Jeśli nadal mają jakieś grubsze miejsca, to delikatnie rozklepujemy je tłuczkiem do mięsa (bardzo delikatnie!). Na każdy z plastrów piersi nakładamy 3 – 4 śliwki suszone i zawijamy jak roladki, możemy się posłużyć do tego nicią, żeby się lepiej trzymały. Z zewnątrz smarujemy je oliwą z oliwek, posypujemy solą, pieprzem i wstawiamy na 20 min – pół godziny do nagrzanego piekarnika.

2. sos

Do miseczki wlewamy 4 łyżki oliwy z oliwek, sok z połowy cytryny i łyżkę miodu. Dosypujemy szczyptę soli i pieprzu. Wkładamy na 20 minut do lodówki.

3. sałatka

Jeśli nasz kurczak jest już gotowy, to możemy zabrać się za ostatni etap przepisu. Z roladek ściągamy nić i kroimy je tak jak sushi, w średnio grube plastry. Grejpfruta obieramy ze skórki i kroimy w cząstki. Teraz dopiero zaczyna się zabawa, bo musimy pozbawić go białej cienkiej skórki wokół każdej z cząstek, musi zostać sam czysty miąższ. Jak już się z tym uporaliśmy, to na talerze nakładamy poszarpaną rękami sałatę lodową (nie kroimy jej!), układamy plastry kurczaka ze śliwką, posypujemy kawałkami grejpfruta i polewamy odrobiną miodowego winegretu.

Smacznego!

jak zwykle, do przepisu piosenka – all is full of love!

Tatar ze smażonych pomidorów

Standard

potrzebujemy:

  • dwóch pomidorów
  • cebuli
  • trzech ząbków czosnku
  • papryczki chili, ja używałam papryczki rozdrobnionej marynowanej w oliwie
  • oliwy z oliwek
  • soli
  • cukru

przygotowanie:

siekamy czosnek w drobne kawałki, a cebulę w drobną kostkę. Pomidory obieramy ze skórki i również je kroimy na drobne kawałki. Na patelni na małym ogniu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy czosnek, lekko solimy i czekamy aż zrobi się delikatnie miękki. Musimy uważać żeby go nie przypalić, bo nie ma niczego gorszego niż przypalony czosnek. Później wrzucamy cebulę, kiedy zmięknie dosypujemy łyżeczkę cukru. Czekamy aż zrobi się miękka i delikatnie brązowa. Następnie na patelnię dajemy pomidory i smażymy je razem z cebulą i czosnkiem aż zrobią się gładką masą. Na koniec doprawiamy solą i łyżeczką chili w oliwie bądź odrobiną świeżej papryczki. Możemy podać to jako sam tatar lub na grzankach, jak zrobiłam ja.

Smacznego!

 

Ludzie dobierają wina do dań, a ja dobieram piosenki.

anybody seen my baby?